W czasie II wojny światowej Stalin zastosował broń, której istnienie wykracza poza pojęcie nazistów oraz OUN. Ta broń to głęboko zakorzeniona agentura. Niemcy i Ukraińcy dotychczas nie zdawali sobie sprawy, co się z nimi stało. Nastał czas dla szerokiej kampanii edukacyjnej wobec banderyzmu jako operacji specjalnej NKWD.

150214upa-rivnenshchyna-1947.jpg

Вояки УПА. Рівненщина, 1947
Вояки УПА. Рівненщина, 1947

Żołnierze UPA. Obwód Rowieński. 1947


Głównym wydarzeniem w 2014 roku były narodziny nowego ukraińskiego etnosa, który walczy zaciekle o swoje istnienie i tworzy nowy świat. Natomiast głównym wydarzeniem w 2015 roku powinna być transformacja tego jeszcze amorficznego „P2P etnosa” w naród pionowo strukturyzowany - przecież tylko naród jest w stanie ustalić państwo Ukraińskie.

Dla osiągnięcia tego ważnego życiowego celu potrzebna jest wyraźna ideologia narodotwórcza, czyli światopogląd zaawansowany, przystosowany dla praktycznego zastosowania.

Wydajna ideologia może być stworzona tylko na solidnym fundamencie prawdy, jaką niezwykłą ona nie byłaby dla percepcji masowej. Natomiast tworzenie nacji i państwa na piasku iluzji, a jeszcze gorzej – na truciźnie wrogiego zakłamania, prędzej czy później doprowadzi do zniszczenia zbudowanego domu narodowego i do nowej katastrofy.

Wojna o przeszłość

To co wydarzyło się w pierwszej połowie XX wieku, ma bezpośrednie znaczenie dla naszych czasów. II wojna światowa była przede wszystkim wojną o ukraiński Heartland. O tym nie mówiono, ale właśnie tu były najbardziej zaciekłe boje i właśnie tu walczące strony poniosły ponad 90% ludzkich strat.

W wyniku wojny Ukraina straciła 14 milionów ludzi i znalazła się pod władzą stalinowskiego ZSRR i jego wszechstronnej propagandy. Dlatego znamy historię tej wojny w wyjątkowo zniekształconej formie.

Po ogłoszeniu państwowej niepodległości Ukrainy, prawda zaczęła się stopniowo, niezwykle powoli i ciężko przedostawać na powierzchnię. Ale i tu okazało się, że realna historia zachowana jest pod wieloma warstawami gruntownego wywracania prawdy, a wróg Ukrainy dotychczas znajduje się w głębokej obronie.

Pierwszą linią obrony było twierdzenie propagandy sowieckiej, że Ukraina w pełni poparła ZSRR w sprawiedliwej wojnie przeciwko „niemiecko-faszystowskim najeźdźcom” pod kierownictwem surowego lecz mądrego Stalina.

Kiedy okazało się, że nie wszyscy Ukraińcy byli po stronie Moskwy, wróg wycofał się do drugiej linii obrony: tak, nie wszyscy, ale była to niewielka ilość złych „zdrajców”, fanatycznych „burżuazyjnych nacjonalistów”.

Trzecia linia: było wielu „zdrajców” – cała Ukraińska Armia Powstańcza! Ale to nie są zdrajcy, ale patrioci, którzy walczyli na dwóch frontach – przeciwko Hitlerowi i przeciwko Stalinowi. Główną siłą, która organizowała opór, była Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) prowadzona przez bohaterskiego i niepokonanego Stepana Bandere.

- Wreszcie prawda zostaje ujawniona! Hurra!

Cieszymy się zbyt wcześnie, przyjaciele, ponieważ jest to kolejna pozycja wstępnie ustawiona, do której wróg Ukrainy wycofał się i nadal systematycznie dąży do utrzymania tej linii obrony. Mit o Stepanie Banderze to moskiewski mit. Moskwa go potrzebuje, aby manipulować Ukraińcami, podburzać jednego przeciwko drugiemu i blokować proces tworzenia państwa ukraińskiego.

Moskiewski mit o Banderze

Obecna wojna z Rosją jest tego przekonującym podtwierdzeniem. Bez mitu o Banderze Moskwa nie byłaby w stanie rozwiązać obecnej wojny informacyjnej. Ponadto: niszczycielska działalność banderowców jest głównym atutem Moskwy przeciwko ukraińskiemu nacjonalizmowi, a pisma banderowskie są przedmiotem krytyki argumentacyjnej, która cementuje wrogie propagandy. Moskwa reprezentuje banderyzm jako ukraiński nacjonalizm.

- Jeśli historia Bandery jest fałszywa, to jaka jest prawda?!

Prawda jest taka, że w czasie II wojny światowej naród ukraiński, reprezentowany przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów pod kierownictwem pułkownika Jewhena Konowalcia, a po jego śmierci – pułkownika Andrija Melnyka, był sojusznikiem Trzeciej Rzeszy.

Prawda jest taka, że sojusz ukraińsko-niemiecki był śmiertelnym zagrożeniem dla Moskwy, więc Stalin podjał olbrzymie wysiłki, aby go zniszczyć. Główną bronią komunistycznego rządu przez caly czas była nie regularna armia, ale służby specjalne, głęboko zakorzeniona agentura, terror i propaganda partyjno-religijna z jej super bezczelnymi, diabelskimi kłamstwami.

Prawda jest taka, że banderowska organizacja została założona na początku 1940 r. przez agenta NKWD Richarda Jary. Nowo utworzona organizacja przyjęła nazwę OUN, dodając do niej w nawiasie małą literę (r) – rewolucyjna, i nalegała, że jest to dokładnie ta OUN. Banderowcy rozpoczęli działalność od terroru przeciwko OUN, jej przywódcom i aktywistom.

- Ale banderowcy stworzyli UPA! Tutaj Wikipedia! „UPA jest zbrojnym skrzydłem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Rozpocząła działalność od wiosny 1943 r.”.

I tu się zaczynają najciekawsze rzeczy. 

Kiedy i przez kogo powstała UPA

UPA zaczęła formować się już od jesieni 1940 r. na Wołyniu pod kierownictwem Wasyla Borowcia - pseudonim „Taras Bulba”, na rozkaz prezydenta Ukraińskiej Republiki Ludowej na uchodźstwie Andrija Liwyćkiego. Oficjalne ustanowienie UPA miało miejsce 22 czerwca 1941 r., pierwszego dnia wojny niemiecko-radzieckiej. UPA od samego początku walczyła z oddziałami Armii Czerwonej, które znajdowały się na zapleczu wojska niemieckiego i terroryzowały miejscową ludność.

Wasyl (Taras) Boroweć (ps. „Taras Bulba”, “Gonta”; *ur. 9 marca 1908 r. w osadzie Bystryce k. Ludwipola na Wołyniu, zm. 15 maja 1981 r. w Nowym Jorku) – ukraiński działacz polityczny, ataman konspiracyjnej Siczy Poleskiej UPA.


Od 1941 r. liczba UPA „Sicz Poleska” osiągnęła liczbe 10 tysięcy żołnierzy. Według wizji atamana Tarasa Bulby, podobne „Sicze” (lokalne armie ludowe) musialy być także na innych ziemiach ukraińskich i koordynować swoje działania.

UPA była przejawem tradycyjnej ukraińskiej samoorganizacji wojskowej i społecznej, wszystko robiono dobrowolnie, dlatego szybko i wesoło. Współczesnym przykładem takiej samoorganizacji są bataliony obrony terytorialnej i wolontariat.

Poważnym problemem UPA był brak kadry kierowniczej. Taras Bulba-Boroweć zwrócił się o pomoc do OUN. Współpraca w tym kierunku między UPA i OUN rozpoczęła się już latem 1941 r[1].

Sama OUN, kierowana przez Andrija Melnyka, zaczęła formować swoje grupy bojowe od wiosny 1942 r. Stało się tak po tym, kiedy stalinowska agentura, wśród której głównymi byli Martin Bormann i Erich Koch, rozpoczęla swoje działania przeciwko OUN i nacjonalistycznemu ruchowi ukraińskiemu od końca 1941 r. (22 lutego 1942 r. Niemcy rozstrzelali w Babim Jarze poetkę Ołenu Telihu wraz z mężem i współpracownikami). Formalnym powodem antyukraińskich represji była działalność organizacji banderowskiej, która we wrześniu 1941 r. na konferencji konspiracyjnej pod przewodnictwem Mykoły Łebedia ogłosiła Niemcy wrogami i wezwała do przygotowania powstania antyniemieckiego (Niemcy dowiedzieli się o tym pod koniec listopada 1941 r.).

Sytuacja stawała się coraz gorsza: „Wiosną 1942 r. miejscowa ludnośc uparcie stawiała opór najeźdźcom próbującym przymusowo wyeksportować siłę roboczą do Niemiec, a represyjne działania E. Kocha odgrywały rolę zapalnika powszechnego gniewu”[2]. Alfred Rosenberg był zdecydowanie przeciwny sabotażowi Kocha, ale nie mógł nic zrobić, ponieważ Koch był wspierany przez Bormanna.

Jeśli chodzi o przywództwo organizacji banderowskiej, to od samego początku było ono negatywnie nastawione wobec działalności UPA, tak samo jak wobec wszystkich innych organizacji ukraińskich. Po rozpoczęciu represji niemieckich banderowcy zajęli pozycję wyczekiwania, a dopiero w lutym 1943 r. na swojej III konferencji postanowili założyć sztab wojskowy.

Swoje oddziały bojowe banderowcy postanowili nazwać w ten sam sposób – Ukraińska Powstańcza Armia. Była to kontynuacja praktyki pasożytnictwa na cudzej chwale. W 1940 r. przyjęli nazwę „OUN” i zakazali używania tej nazwy członkom OUN pod groźbą śmierci. To tak jakby dzisiaj pewna fabryka zaczęła wytwarzać towary pod marką ADIDAS(r), a właścicieli marki ADIDAS obwiniano o naruszenie praw autorskich i rozpoczęto proces sądowy.

To samo zrobili banderowcy przyswając sobie nazwę UPA, ponieważ była ona dobrze znana na Wołyniu i Polesiu, a miejscowa ludność przychylnie odnosiła się do kozaków Tarasa Bulby-Borowcia[3]. W pamiętnikach wojowników formacji banderowskich są częste wzmianki o tym, jak jednostki OUN(b) maskowały się pod UPA, aby zdobyć zaufanie miejscowej ludności[4]. Zostało to przyznane nawet przez Mykołę Łebedia: „Drużyna UPA nie była przeciwna temu, że Niemcy i bolszewicy, a częściowo naród ukraiński wiązali działania UPA z imię Bulby”[5].

- Jeśli banderowcy oficjalnie założyli UPA dopiero w 1943 r., to skąd bierze się data ustanowienia UPA 14 października 1942 r.?

Ta data została określona przez banderowców w czasie wstecznym – w maju 1947 r.[6] „Wobec odnoszenia się historyków z środowiska OUN-UPA do niektórych dokumentów niemieckich z października i listopada 1942 r., które wspominają o istnieniu „band” o imionach Wołyni-Polesia, to pod tą nazwą działały jednostki i grupy Borowcia-Bulby i czerwonej partyzantki, także częściowo melnykowców. I to wcale nie stosuje się do banderowców, którzy w tamtym czasie byli praktycznie niewidoczni jako siła zbrojna. Jeśli jednak wziąć pod uwagę październik 1942 r. jako dzień upowszechnienia UPA, może to być co najwyżej UPA Borowcia-Bulby, choć wiadomo, że powstała wcześniej” – zauważa historyk Anatolij Kentij.

I już dalej wyjaśnia się powód tego fałszerstwa: „Pojawienie się wspomnianego orzeczenia UHWR (Ukraińska Główna Rada Wyzwoleńcza) w październiku 1947 r. było spowodowane, naszym zdaniem, motywami politycznymi, potrzebą ponownego podkreślenia, że OUN banderowska podniosła się do zbrojnej walki z niemieckimi najeźdźcami jeszcze przed lądowaniem zachodnich sojuszników w Afryce Północnej w listopadzie 1942 r. i okrążeniem 6. armii niemieckiej pod Stalingradem, byli stworzyły wstępne warunki radykalnych zmian w czasie II wojny światowej na korzyść Organizacji Narodów Zjednoczonych”[7].

Jak i kiedy banderowcy przechwycili kontrolę UPA

„Chociaż banderowcy w całości traktowali UPA za niepożądanego konkurenta, ich localne komórki oddolne były braćmi w kampaniach i przechodzili tutaj szkolenie partyzanckie” – pisał w 1947 r. Ołeh Sztul (Żdanowycz, Szulika)[8]. Sztul brał czynny udział w tworzeniu oddziałów partyzanckich na Wołyniu, był reprezentantem przewodniczącego OUN Andrija Melnyka w siedzibie UPA „Sicz Poleska”.

Konflikty między Ukraińcami z różnych środowisk politycznych zostały stworzone przez kierownictwo banderowskie, gdzie główną rolę w tym czasie grał Mykoła Łebed’. On należał do rdzenia założycieli organizacji banderowskiej, do której należeli także Richard Jary, Stepan Bandera, Roman Szuchewycz i Jarosław Stećko.

Mykoła Łebed’ – (ps. Ruban) był u banderowców kierownikiem Służby Bezpieczeństwa (SB), która została potajemnie utworzona podczas założenia organizacji w kwietniu 1940 r. Początkowym zadaniem SB było wyeliminowanie przywództwa OUN.

Mykoła Łebed’ (ur. 11 stycznia 1909 w Strzeliskach Nowych, zm. 18 lipca 1998 w Pittsburghu), pierwszy szef banderowskej Służby Bezpieczeństwa (1940-1941).


Łebed’ nie był wojskowym, więc kierował bojowymi jednostkami organizacji za pomocą metod i struktur SB. Od lipca 1943 r. Łebed’ rozpoczął proces „jednoczenia UPA”. Polegał on na tym, że banderowcy zdradziecko okrążali oddziały UPA, rozbrajali ich, wymagając podporządkowania się dowództwu banderowskiemu. Ci, którzy się nie zgadzali, zostali zabici. Dowódcy jednostek, którzy się zgodzili, również byli zwykle zabijani – później i potajemnie. Taka podstępność udawała się dlatego, że powstańcy uważali ją za niedopuszczalną, by zabijać swoich, i dlatego się nie bronili.  

Rozbrojone setki UPA „są rozproszone i ucieleśnione w różnych częściach banderowskich, pod policyjną opieką SB jako niepewne. Starsi otrzymują „anioła” od SB, ze sznurem w kieszeni, a organizacyjni przywódcy, jako „wrogi element” są w większości eliminowani. W terenie pozpoczynają się polowania na członków OUN i są oni wdrażani w UPA pod nadzorem SB, a wszyscy bardziej widoczni w tajemnicy zlikwidowani. Na Dubienszczynie zabito ponad 30 członków OUN, lub zadławiono sznurem”, opowiada Ołeh Sztul-Żdanowycz.

„Jest oczywiste i jasne, że ani bojownicy, ani starsi UPA nie mieli nic wspólnego z tymi morderstwami. Nawet o nich nie wiedzieli. Zostało to zrobione wyłącznie przez członków SB, zgodnie z instrukcjami Łebedia. I również ten czy inny facet z SB nie wiedział, co robi. Ofiara zostawała wyśledzona przez lokalną sieć, nie wiedząc, w jakim celu. Myślący – tak, dla informacji. Wtędy wysyłało sie oddział SB, który osobiście ofiary nie znał, i polecano mu „zlikwidować niemieckiego (lub sowieckiego) agenta, który ma udowodnione poważne przestępstwa”. Kiedy ktoś z bojowników lub starszych UPA ośmielał się zaprotestować przeciwko takiemu sposobowi walki wyzwoleńczej, to również na niego przychodził sznur SB. W tym sensie Ruban był najwyższym okrutnikiem UPA – nigdy nie będąc jej dowódcą oraz nie będąc w ogóle wojskowym, ani nie będąc w żadnej walce, również dziś” [9].

Taras  Bulba-Boroweć ze swoją pierwszą żoną Anną Opaczynśką 1941-1942(?) r. Zdjęcie dzięki uprzejmości wydawnictwa „Wołynśki oberehy” (Riwne).


18 sierpnia 1943 r. banderowcy w rejonie Kostopolskim gwałtownie otoczyli Ludwipolskę setką UPA, w której znajdował się ataman Taras Bulba. „Bulba nakazał nie strzelać, ale się wycofać . Rozproszono się, podając punkty zbiórki. I chociaż banderowcy mieli przewage sześciu na jednego, prawie nikt nie został „schwytany”, tylko póżniej złapano trzech starych pułkowników (uczestników walki wyzwoleńczej w latach 1917-1921) i żonę Bulby. Została ona sprowadzona do powyżej wspomnianego Stydyna i po dwóch tygodniach nieludzkich tortur (żądali by powiedziała gdzie jest Bulba, gdzie ma broń i jakie ma plany), SB zamordowała ją na rozkaz Eneja.

Wiemy, że i na te fakty banderowcy będą odpowiadać potokami pierdołek na „melnykowskich oportunistów” oraz tyradami na cześć UPA, pełnymi fałszywego patosu, a także zarzucanymi nam kłamstwami, że my rzekomo plamimy honor bojowników. Dlatego ponownie podkreślamy: we wszystkich tych haniebnych wydarzeniach nie ponoszą winy ani bohaterscy bojownicy UPA, którzy w tym czasie na 60% nie byli banderowcami, ale zmobilizowanymi, ideologicznymi żołnierzami Ukrainy, ani zwykli wykonawcy SB. Winien jest Łebed’-Ruban i jego partyjna, przestępcza klika, która w jawnym obłąkaniu rozlewała braterską krew, prowadziła do zguby całą uzbrojoną walkę i przygotowywała polityczną katastrofę”[10].

Tak Taras Bulba-Boroweć wspomina te wydarzenia: „Na każdym kroku nas uporczywie ścigali „swoje”. Oni dobrze znali wszystkie nasze partyzanckie drogi, podobnie jak lokalni ludzie. Nasi ludzie znajdowali się w głupim położeniu: rozkazem zabroniono im rozlewać braterską krew, a ci „bracia” na każdym kroku otwierają na nich ogień i prowokują różnymi niegodnymi sposobami. Słabsze jednostki zaczęły odczuwać rozczarowanie, widząc beznadziejną sytuację...

Niektórzy z naszych młodszych towarzyszy zaczęli mnie potępiać, że nasza decyzja, by nie walczyć uzbrojoną ręką dywersji Łebedia, była całkowicie błędna. Jako armia, nie mieliśmy prawa dopuścić do wszystkiego, co dzieje się w Ukrainie. Dopuścić do tego, żeby każda polityczna partia organizowywała swoję armię partyjną, jest przestępstwem narodowym.

Wszystkie polityczne, wojskowe i ekonomiczne akty monopartii Bandery-Łebedia można by uważać za zwyczajny błąd, gdyby nie miało to związku z takimi oczywistymi przestępstwami:

- Szeregowa, systematyczna i uporczywa dywersja, skierowana na rozłam i chaotyczność ukraińskiego narodowego, państwowo-twórczego i społecznego życia (Rozłam OUN, uparty sabotaż państwowo-twórczych inicjatyw wszystkich narodowo-świadomych Ukraińców, rozłam UPA i sabotaż wojskowo-rewolucyjnych planów i operacji),

- Całkowite pogwałcenie i zaprzeczenie ustalonych norm człowieczeństwa i ogólnie ludzkiej etyki i moralności, co jest równoznaczne z bandytyzmem,

- Świadoma lub nieświadoma pomoc najgorszemu wrogowi Ukrainy – światowemu komunizmowi i moskiewskiemu imperializmowi. Ta pomoc jest równoznaczna z wrogą agenturą wśród narodu ukraińskiego i jego ruchu wyzwoleńczego”[11].

Powtórzmy, „zjednoczenie UPA”, przeprowadzone przez banderowców polegało na tym, że jednostki zostawały rozbrojone i rozformowane, dysydenci byli od razu zniszczeni, a przywódcy oddziałów UPA, nawet jeśli godzili się na posłuszeństwo przywództwu banderowskiemu, zostawali potajemnie zniszczeni jako niepewne elementy. W ten sposób zniszczono elitę wojskową UPA.

Po tym, jak banderowcy przejęli kontrolę nad większą częścią UPA, rozpoczęli oni wewnętrzne „oczyszczanie”, czyli likwidację tych, którzy im się nie podobali. „Ten system nadzoru i system eliminowania ofiar, wyłącznie na podstawie decyzji samej SB – bez żadnego sądu – był haniebny i okropny, ale dający ogólnie  katastrofalny skutek, dawał banderowcam uczucie pełnej władzy. Oni zagnali opozycję pod ziemię. Nikt nie odważył się otwarcie wypowiadać żadnej krytyki. I wykonywanie rozkazów w UPA było absolutne. Przygłupy i najstraszniejszy rozkaz zostawał wykonywany.

Wydano rozkaz, aby zniszczyć cały niepewny element. Więc, zaczęła się gonitwa za wszystkimi, którzy wydawali się podejrzanymi temu lub innemu stanycznemu (Stanyczny (укр. станичний) – komendant, kierownik oddziału OUN(B)). Prokuratorami byli banderowscy stanyczni, a nie ktokolwiek inny. Więc, likwidacja „wrogów” przenosiła się wyłącznie przez klucz partyjny. Jasne, że do tej kategorii trafiali wszyscy, którzy nie byli zwolennikami banderyzmu. Stanyczny ładował spis „podejrzanych” i przekazywał go SB. Mieliśmy mozliwość przechwytywać i czytać takie spisy. Tam nigdy nie podawało się motywów, nie było powiedziane, o co właśnie człowiek jest podejrzany. Koło niektórych nazwisk były krzyżyki, a pod spodem notatka: „Oznaczeni krzyżykami muszą być usuwani”. I osobiści wrogowie stanycznego gineli jako „wrogowie ukraińskiej sprawy wyzwoleńczej”.

Ale najstraszniejsza tragedia rozegrała się z jeńcami Armii Czerwonej, których tysiące żyło i pracowało na wsiach Wołynia. Wielu z nich było świadomymi Ukraińcami, jeszcze więcej stało się w czasie pobytu tutaj. Oczywiście, niektórzy byli z przekonania bolszewikami, ale najwięcej było takich, którzy nadal mogli by sympatyzować z jedną lub drugą stroną. Był to niezwykle cenny element dla UPA, ponieważ wojskowo wyszkolony. Należało ich połączyć dla ukraińskiej sprawy wyzwoleńczej.

Dlatego banderowcy wymyślili taką metodę. Przychodzili w nocy do chaty, brali jeńca, wyprowadzali go na dwór i oświadczali, że są sowieckimi partyzantami i zmuszali, żeby szedł z nimi, bo inaczej zastrzelą. Kto by powiedział w takich okolicznościach – nie chcę?! Prawie każdy zgadzał się, zamierzając uciec później, itd. Takich niszczono. Uratowali się tylko ci, którzy nie struchleli w czasie nocnego napadu, od razu po języku orientowali się, że to byli banderowcy i wypowiadając patriotyczną mowę – mówią, że są przeciwko bolszewikom i tak dalej. To ich oczywiście nie przekonywalo. I wielu Ukraińców, widząc takie „państwowe” zachowanie banderowców i utożsamiąc ich z UPA, nie mieli żadnych sympatii i żadnego zaufania do sukcesu takiej rewolucji i w momencie byli gotowi przejść do bolszewików”.

Nie wszyscy mogli znieść takie banderowskie szaleństwa. Jak pisze badacz OUN Dmytro Wiedieniejew „dochodziło do prawdziwych bojów pomiedzy oddziałami OUN i BSB (banderowskiej służby bezpieczeństwa – I.K.). W szczególności poważna kolizja miała miejsce w styczniu 1945 r. w leśnym masywie rejonu Sarnenskiego obwodu Rowienskiego z namacalnymi ofiarami po obu stronach”. Z jeńców SB powieszono 18, resztę rozstrzelano”[12].

Zlikwidowawszy w OUN krytycznie myślących ludzi, banderowcy pozbawili jej wolności twórczej, a bez niej nie można wygrywać. Na polu bitwy zawsze wygrywa ten, kto przewyższa przeciwnika kreatywnością.

Przykra prawda polega jeszcze w tym, że prawie wszyscy oponenci linii Łebedia („ignorowani lub przytłoczeni”) w ciągu krótkiego czasu byli zlikwidowani przez Służbę Bezpieczeństwa, nawet ci, którzy odeszli od aktywnej działalnosci politycznej.

Ustawianie Polaków przeciwko UPA

Oczyszczenie Ukrainy od ludności polskiej było zasadniczym wymogiem banderowcow. Według słów Tarasa Bulby-Borowcia, 9 kwietnia 1943 r. rozpoczęły się negocjacje pomiędzy głównym zespołem UPA i OUN-Bandery. Banderowcy zażądali: poddania się OUN-Bandery i bezwzględnego przestrzegania jej instrukcji. Borowcia proponowali zostawić jako profesjonalnego dowódcę partyzanckiego, a w UPA zaprowadzić system partyjnych komisarzy i służbę bezpieczeństwa, przeprowadzić bezzwłoczną mobilizację do szeregów UPA, oczyścić całe powstańcze terytorium od polskiej ludności.

Tym dyktatorskim wymaganiom ataman dał taką odpowiedź: UPA nie może należeć do jakiejś jednej partii, a musi być ogólnonarodowa; powstańcze zerwanie w Ukrainie nie jest potrzebne, „ponieważ jutro cała Ukraina będzie okupowana przez władze radzieckie”, „zwolnić jakieś terytorium od mniejszości narodowej może tylko państwo suwerenne poprzez wymianę ludności”.

„Kiedy negocjacjami nie udało się postawić istniejącej armii pod rozkazy i pełną kontrolę swojej partii, M. Łebed’ wybrał dla tego inną drogę. ... 15.3.1943 r. wydał rozkaz o przemianowaniu wszystkich swoich bojówek – „Wojskowe Działy OUN” na „Ukraińską Powstańczą Armię”. Zorganizował własną oddzielną kwaterę główną i naraz przystąpił do realizacji wyżej wspomnianego programu, odrzuconego przez Główny Zespół UPA. Tak więc w marcu 1943 r. przez „rewolucyjny porządek” stały się dwie „UPA”, dokładnie tak, jak to było już w 1940 r., kiedy dwie OUN pojawiły się na arenie pod „rewolucyjnym porządkem”. Grupa Łebedia-Bandery ponownie przypisała sobie nazwę, strukturę organizacyjną i wszystkie statuty innej organizacji i zaczęła jej imieniem i swoimi siłami w pośpiechu spełniać swój program polityczny.

Na dowódcę nowej armii M. Łebed’ mianował kolejno kilku członków swojej partii, którzy nie mieli regularnej wojskowej lub partyzanckiej kwalifikacji. Przez pewien czas na to stanowisko został powołany członek najwyższego przewodnictwa partii porucznik Roman Szuchewycz, który zaczął podpisywać wszystkie akty pseudonimem Taras Chuprynka. Nieco później otrzymał stopień generała.

Kierownikiem kwatery głównej został zmobilizowany pod groźbą terroru komendant szkoły policyjnej w Riwnem, demokrata, były oficer Armii URL, podpułkownik kawalerii Ł. Stupnyćkyj, który podpisywał wszystkie dokumenty pod pseudonimem „pułkownik Honczarenko”. Razem z podpułkownikiem Stupnyćkym został siłą zabrany do lasu, jako zakładnik, jego małoletni syn. Każdy ich krok obserwowali partyjni agenci i zmuszali do wykonania wszystkich nowych wojskowych planów M. Łebedia. Podpułkownik Stupnyćkyj spełniał te obowiązki jako specjalista sztabowy i pod koniec zginął w tajemniczych okolicznościach”.

Tu warto przerwać cytat i zauważyć, że dla banderyzmu właściwa była wylewna animozja do intelektu i wolności myśli. Od samego początku organizowali oni „polowanie na starych pułkowników”, podczas którego zabijano wielu ukraińskich intelektualistów, w szczegolności podpułkownika Mykołu Sciborśkiego (autora „Naciokratii”, projektu Konstytucji Ukrainy i „Białej książki OUN”) i Omeliana Senyka, który miał poprowadzić rząd ukraińskiego państwa, przyjaznego dla Trzeciej Rzeszy. Banderowcy nie mieli własnego personelu do planowania operacji wojskowych, a porucznik (młodszy oficer) Roman Szuchewycz miał tylko doświadczenie w planowaniu zabójstw, tajnej pracy i pełnieniu funkcji „politycznego nauczyciela” (zastępcy dowódcy) w batalionie „Nachtigal”. Dlatego do wykonania roboty kierownika sztabu przymusili podpułkownika URL Łeonida Stupnyćkiego, a jego syn Jurij został wzięty jako zakładnik.

W marcu 1943 r. na całą polską ludność Zachodniej Ukrainy nałożono zbiorową karę śmierci i rozkazano do cna wypalać wszystkie osady polskich chłopów. Ogłoszono masową przymusową mobilizacje ludzi do wojska. Ogłoszono tzw. „trzeci etap” rewolucji narodowej i ogólne powstanie Ukrainy przeciwko Niemcom. Sprowokowano na „rewolucje” prawie całą ukraińską policję, która częściowo ucekła do lasu, a jej większość została rozstrzelana przez Niemców lub zabrana do obozów koncentracyjnych. Na miejsce ukraińskiej policji Niemcy przywozili różnych cudzoziemców, głównie Rosjan i Polaków, którzy z radością gasili „rewolucję” Łebedia kaemami  (Kaem (KM) – „karabin maszynowy”) i łuczywem. Piekielny chaos powstał na naszej ziemi”[13].

Banderowcy doprowadzili do katastrofy w stosunkach z polską ludnością. Oczywiście, że polscy koloniści na ziemi ukraińskiej nie byli ukraińskimi patriotami, ale ludność wiejska, przywiązana do ziemi, zachowywała się lojalnie. „Nie brakowało prowokacji ani zbrodni ze strony polskiej. Ale na to należało odpowiedzieć sądem i karą na sprawców. Ale to, co na tym odcinku odbywało się 1943 r. nie da się umieścić w żadnych ramach. Nie uważamy za stosowne, z różnych powodów, przedstawiać szczegołów tej sprawy tutaj. Powiemy tylko, że cała kampania Rubana postawiła w tym momencie mniejszość polską przeciwko nam. Dało to straszne straty na międzynarodowym forum. Dla ukraińskiej walki wyzwoleńczej to otworzyło jeszcze jeden front, i, pchnąwszy Polaków w objęcia Niemców i bolszewików, niepotrzebnie umocniło te dwa fronty, i tak zanadto silne.

Wszystkie powyżej wspomniane chybienia nie mogły nie zaciążyć w nastrojach ludności. Ukraiński chłop widzi głębiej niż banderowscy „politycy”. Dla niego szybko stawało jasno, że tacy politycy takiej wojny nie mogą wygrać. On, oczywiście, nie sprzeciwiał się UPA – nie tylko dlatego, że rozumiał znaczenie i potrzebę walki zbrojnej, ale także dlatego, że tam byli jego bracia i synowie. Ale on spędził swoją wiarę w tę walkię, widząc straszną bezgłową.

Banderowskie przewodnictwo na falach zbulwersowanego żywiołu leciało w przepaść. Niemcy byli tak tępi i głupi, jak i banderowskie przewodnictwo. Oni też lecieli w przepaść, jeszcze rozdmuchując swoimi bezmyślnimi i okrutnymi represjami pożar ogólnonarodowego gniewu”[14].

I tutaj dochodzimy do najważniejszego.

Cień szczura

- No jak on?
- Miał atak, prosił nie dokuczać.
- Szaleństwo?
- Tak.
(I. Szwarc „Zabić smoka”, 1988).

Kiedy zachowanie niektórych działaczy wydaje się „szalone” lub „naiwne”, jest to bardzo poważny powód, dla przyjrzenia się istocie zjawiska i jego ukrytemu napędowi. Dla współczesnych Ukraińców te sztuczki są dobrze znane: „szaleńcze” opuszczenie Krymu, „przypadkowy” kocioł Iłowajski, „naiwne” opuszczenie Doniecka, „błędne” zakupy rządowe po podwójnie zawyżonych cenach, a także takie „drobiazgi” jak spekulacyjne ceny za legalną broń i naboje, upadek hrywny, „jestem prezydentem pokoju”, „pokój będzie przez tydzień”, „wciąż jesteśmy daleko od pokoju” i kolejny obłęd. Zazwyczaj tłumaczy się to znajomością dynamiki prywatnych kont bankowych.

Działalność banderowców pod hasłem „Wszystko i naraz!”, dzisiejsza propaganda objaśnia maksymalizmem młodzieżowym, a „tępota i głupota” Niemców tym, że Fuhrer u nich był „opętany”. Jeśli czytać współczesną wersję historii ludzkości, to powstaje trwałe wrażenie, że tam prawie wszyscy byli „walnięci”.

W rzeczywistości wszystkie te „szaleństwa” są albo skutkiem falsyfikacji historycznych, albo mają całkiem racjonalne powody. W tym przypadku chodzi o fakty z II wojny światowej, które juz wówczas wywoływały we współcześnie żyjących poważne podejrzenia, a po pół wieku otrzymały przekonujące podtwierdzenia. Sędzia dla siebie.

Czołowy członek „faszystowskiej” OUN, oficer batalionu „Roland” (w pułku specjalnego przeznaczenia Abwehry „Brandenburg-800”) Richard Jary uznany za ofiarę nazizmu (na terytorium Austrii, okupowanym przez Armię Czerwoną), dostał odszkodowanie od państwa i w luksusach (nie mając biznesu i dziedzictwa) dożył starości, zmarł w 1961 roku w wieku 71 lat.

„Nazi n 2” Martin Bormann zakończył swoje życie w daczy Stalina w 1972 roku w wieku 72 lat, pochowany na cmentarzu Wwiedienskoje w Moskwie. Sprawa Rudolfa Hessa, po usunięciu którego Bormann otrzymał kontrolę nad Hitlerem, pozostaje tajna do 2045 roku.

Kat Ukrainy i ukrainofob Erich Koch zmarł w 1986 r. w dobrze chronionym sanatorium w Polsce w wieku 90 lat.

Kum Bandery, szef banderowskiej SB, Myron Matwijejko poddał nacjonalistyczną sieć OUN Sowietom, w 1958 roku otrzymał mieszkanie w Kijowie i emeryturę, zmarł w 1984 roku w wieku 70 lat.

Prawda, dziwne? A może Stalin również był „walnięty”?

Wręcz przeciwnie. Po prostu w czasie II wojny swiatowej on użył broni, której istnienie wykracza poza pojęcie nazistów oraz OUN.

Ta broń – to głęboko zakorzeniona agentura. Niemcy i Ukraińcy dotychczas nie zdali sobie sprawy co się z nimi stało. Solidna „mgła” i „szaleństwo”. Hitler, przed samolikwidacją, przekazał władzę Bormannowi, uważając go swoim najbardziej zaufanym przyjacielem.

Banderowcy, Bormann i Koch uzupełniali się wzajemnie swoim „szaleństwem” i usprawiedliwiali się wzajemną wywrotową działalnością. W związku z tym, przygotowanie przez banderowcow antyniemieckiego powstania jesienią 1941 r. pozwoliło Kochowi usprawiedliwić represje wobec ukraińskich nacjonalistów, a to z kolei usprawiedliwiało antyniemiecki nastrój banderowców w walce z OUN – sojusznikiem Trzeciej Rzeszy. Kancelaria Bormanna, spełniając cichy sabotaż, wytwarzała tony urządzeń, instrukcji i rozkazów, i wysyłała całą tę makulaturę na front, odwracając żołnierzy od ich spraw. Bormann zainicjował zniszczenie Żydów, a Łebed’ – zniszczenie Polaków. Wszyscy oni spełniali dyrektywę Stalina: „wszędzie spowodować nieznośny stan”.

Po co poruszać starożytną historię?

Dlatego, że operacja „Bandera” przebywa w aktywnym stanie. Moskwa wirtuozowsko używa jej dla podziału Ukrainy i konsolidacji Federacji Rosyjskiej. Po Majdanie, aby wzmocnić „mit banderowski”, specjalna propaganda moskiewska stworzyła jeszcze gorszy mit o „Prawym Sektorze”, ponieważ jego ideologia to ten samy banderyzm. Czyli PS podaje się jako „szczególnie okropny banderyzm”.

Nazywając siebie banderowcami (poważnie lub żartobliwie), Ukraińcy pomagają Moskwie utrzymać populacje rosyjską w stanie „osadzonej twierdzy”. Schemat specjalnej kremlowskiej propagandy jest prosty:

1) przestępstwa banderowców (realne i wymyślone) są opisane i udokumentowane, istnieje dużo literatury historycznej na ten temat – poważnej i popularnej;

2) Ukraińcy (przynajmniej znaczna część) dumnie uważają siebie za banderowców, piszą o tym, rozmawiają między sobą, dają interwiew (propaganda przekonuje, że oni robią to świadomie);

3) więc, współcześni Ukraińcy w czambuł są ekstremistami, przestępcami, nie-ludźmi i zdrajcami, i dlatego należy z nimi walczyć.

W rezultacie Ukraińcy nieświadomie pomagają Kremlowi w wojnie informacyjnej przeciwko Ukrainie, narodom Federacji Rosyjskiej i całemu światu. Sytuację komplikuje ten fakt, że Putin jest specjalistą w operacjach specjalnych.

Używanie broni informacyjnej jest głównym elementem współczesnej wojny. Moskiewska agresja informacyjna przeciwko Ukrainie opiera się na specjalnej operacji „Projekt Bandera”. Ujawnienie tej specjalnej operacji nieuchronnie zniszczy całą moskiewską politykę informacyjną – zewnętrzną i wewnętrzną.

Co robić?

I poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli (Jan 8.32)

Broń informacyjna istnieje tylko w wariancie atakującym. Więc jeśli bronić się i usprawiedliwiać się „nie jesteśmy banderowcami”, to tylko pogarsza sytuację, ponieważ uwaga wciąż skupia się na banderyzmie. Jeśli zagrasz przeciwnika i powiesz „jesteśmy banderowcami” (tak jak dzieje się teraz w masie), to jeszcze bardziej pogarsza sytuację, bo staje się wzmacnianiem wrogiej propagandy (ludność Rosji nie rozumie naszej ironii).

Jak w Ukrainie zastosować atakującą broń informacyjną? W danej sytuacji hasło „Prawda jest naszę bronią” – to już nie jest patos, ale klucz do zwycięstwa.

Kontynacja: Transformagenci, albo Pożyteczni idioci – główny instrument wojny hybrydowej

Nasze zainteresowania:

Jest to kluczową kwestią dla współczesnego nacjonalizmu. To, co mamy teraz, nie jest nacjonalizmem, ale banderyzmem.

Autor: Ihor Kahaneć

Tłumaczenie z Ukraińskiego: Andrij Jasun

Edycja: Kinga Świtaj  

 

 

[1] Шуляк О. В ім’я правди (до історії повстанчого руху в Україні). – Роттердам, 1947. – С.12.

[2] Кентій А. Українська повстанська армія в 1942-1943 рр. – К., 1999. – С. 37.

[3] Кентій А. Українська повстанська армія в 1942-1943 рр. – К., 1999. – С. 36.

[4] Скорупський М. Туди, де бій за волю (Спогади курінного УПА). – Київ, 1992. – С. 81–82.

[5] Лебедь М. Українська повстанська армія, її генеза, ріст і дії у визвольній боротьбі українського народу за Українську Самостійну Соборну державу (репринтне видання). – Дрогобич, 1993. – С. 75.

[6] Постанова УГВР від 30 травня 1947 р. про визнання 14 жовтня 1942 р. днем створення УПА та про встановлення цього дня святковим.

[7] Кентій А. Українська повстанська армія в 1942-1943 рр. – К., 1999. – С. 11.

[8] Шуляк О. В ім’я правди (до історії повстанчого руху в Україні). – Роттердам, 1947. – С. 16.

[9] Шуляк О. В ім’я правди (до історії повстанчого руху в Україні). – Роттердам, 1947. – С. 26.

[10] Шуляк О. В ім’я правди (до історії повстанчого руху в Україні). – Роттердам, 1947. – С. 28.

[11] Тарас Бульба-Боровець. Армія без держави. Слава і трагедія українського повстанського руху. Спогади. – Канада, Вінніпег: Накладом Товариства «Волинь». – 1981.  

[12] Вєдєнєєв Д., Биструхін Г. Меч і тризуб. Нотатки до історії Служби безпеки організації українських націоналістів. Київ, 1998.

[13] Тарас Бульба-Боровець. Армія без держави.

[14] Шуляк О. В ім’я правди (до історії повстанчого руху в Україні). – Роттердам, 1947. – С. 31.

Попередні статті:

Чому забуксував український націоналізм
Історія спецслужб – це історія їхніх провалів
Геополітичні союзники
Українська Держава – союзник Третього Райху
Асиметрична відповідь: український фашизм
УВО – ОУН: виховання нації
Убивство Перацького: внутрішня диверсія
Степан Бандера: Коротка біографія до 1934 року
Ріхард Яри (Рико Ярий)
Проект «Бандера»
Головна спецоперація ХХ століття
Метафізичний аналіз «Проекту Бандера»

Наші інтереси: 

Це ключове питання сучасного українського націоналізму. Те, що ми маємо зараз, - це не націоналізм, а бандерівщина. 

Гравець: 
Ігор Каганець
13119

Новини від RedTram - для збільшення прихильників НО

Loading...
 
Форум Підтримати сайт Довідка